czterdzieści
Paul Eluard napisał kiedyś “realizm to pielęgnacja drzew, surrealizm to pielęgnacja życia ” czuje, więc że stanęła na mojej drodze największa pielęgniarka ze wszystkich pielęgniarek pielęgniarka, której boją się wszystkie siostry oddziałowe “jak ona to robi ” pytają się przemierzając te białe korytarze rozpylając ten biały zapach lekarzy ich wielkich szpitali i strzykawek fartuchów, których nie starczy by zasłonić jak to wszystko, co oni tam robią jest małe “jak ona to robi” pytam siebie stojąc sam trzymam się ręką ręcznej poręczy wiesz czasami musze się jej trzymać zamykać oczy i modlić się “ty nigdy do mnie nie przyszłaś” “ty do końca mojego życia nie staniesz obok mnie dzisiaj” z zamkniętymi dłońmi nogą szukam nożnej poręczy nanożnej “ty nigdy nie przyszłaś” “ty do mnie nigdy nie przyszłaś” musze się pielęgnować ku twojej postaci idei czymkolwiek jesteś sam musze zrzucać te liście jakieś płatki krwiste lub krwiste mniej po to żebyś mogła to posprzątać przyciąć nieregularnośćą pnące się coraz dłuższe poręcze kołysać mną i zmieniać mi ziemie “jak ty to robisz” żyźniej i żyźniej proszę cię kładę się zmieniam się pielęgnujesz mnie ale czy elegancka to jest sfera życia ? gdy ścinasz mnie z nóg łącząc nogi swoje noga na nogę w kolano podnosisz mnie wzrokiem i z zamkniętymi ustami jakbym nie chciał już oddychać z twoim wzrokiem opadam czy elegancka to jest strona życia swoim dystansem drapać mnie hakiem swym pragnę cię dobry Boże jak ty pięknie się błyszczysz tym ostrym końcem tym ostrym końcem którym jesteś którym ty pielęgnujesz mnie…
goście tkanek miękkich jako członkinie i członkowie towarzystwa moralny kręgosłup padają przy tobie jak muchy i z żadnym z ich poderwanych przez wiatr skrzydeł nie uleci wieść jak pokonać cię jak uciec przed tobą opuścić kolejno układ układów i wiesz nie słucham ich nie słucham ich brzęczenia i świstu i depcze kolejno ich nimi ich bo ja nie chcę omijać cię już dawno zjadłem ostatnią łopatę którą mógłbym wykopać podkop którym ominął bym cię zjadłem ją po to bo się zakopałem w tobie wspawać się w tobie chcę wiesz to nie krzyczysz o tym nie trzymasz niczego w tym kierunku pielęgnujesz mnie …
pamiętam miąłem to wszystko gdzieś napisane ale nie pamiętam gdzie zupełnie jakby zawładną mną jakiś demon sam rozkazałem się pod tym samemu podpisać miało być słusznie z kwiatów z bombonierek wierszy których nikt nie ceni wyżej niż ja z wersów których nie ceni nikt wyżej niż wiersz miałem zbudować najwyższe części tej drabiny do nieba jakieś historie śmieszne po wplatane żeby było o czym z tobą rozmawiać gdy już się znudzisz tym że tylko patrzę jakieś blizny żebyś mogła je oglądać i podziwiać żebym ja blisko ciebie poczuł szum twojego serca że szumią tobą przekreślone części mnie to nie były tygrysy ani kule zwykły patyk drzazga od okna u szczytu drabiny zaatakowany przez ślimaka miałabyś być największym zakłóceniem na canal + z jakim dotychczasowa ekipa telewizyjna miała się zmóc ale nie nie nie było tak demon upadł niżej wszelkiego źródła bo za nim drabina wyrosła ty byłaś Bałtykiem gdy ja chodziłem między małżami grzmiałaś władałaś piorunami i żadna z nich małż nie otworzyła się nie przestraszyła mnie Bałtykiem jesteś a przecież tak daleko od morza jesteś tak daleko od morza pielęgnujesz mnie …
trzydzeiści dziewięć
Trochę się ostatnio dzieje a trochę czasu ostatnimi czasy nie wystarcza żeby to wszystko zapisać. Otwieram się można powiedzieć wylatuje lecz nie wzlatuje. 3 spoke and word festiwal w Warszawie to jedna z tych okazji na której może się zaprezentować szerszemu jako że z większego miasta gronu ludu . I żem tak zrobił wybrałem się nie pomijając faktu że w Warszawie obecnie obcuje z miastem tym wielkim moja dziewczyna , wybrałem się do wawy na slam odbywający się w tle tegoż tez wydarzenia . Było dobrze , półfinał i oklaski więc się cieszę , chciałbym żeby może ktoś nie mnie lecz to co mówiłem zapamiętał bardzo bym się cieszył gdyby tak rzeczywiście było. Prawdę mówiąc trochę się denerwowałem przed tymi ludźmi wystąpić ,duże miasto dużo pewni i oczekiwania . Myliłem się .Na slamie był też Wojciech Be wydaje mi się jednak że spokojne i filozoficzne wiersze Wojtka są zbyt ciężkie do odbioru w takich warunkach jakich egzystuje konwencja slamu .Miło że padało było git .Szkoda że Natalii nie było ale będzie , zapowiadam będzie jeszcze nie jedna okazja.
Co do Slamu Be w Planie Be . Nie jestem szał-menem dlatego nie koniecznie mi to odpowiadało. Myślę że pierwsza runda czyli „powiedz coś od serca” jest chybionym pomysłem i rezultat był taki że większość stałych bywalców tego slamu miało już umyślone co i jak powiedzieć .Kolejne rundy pozostawię bez komentarza warto może tylko powiedzieć że tą imprezę mogli by zdominować traperzy hip helikopterowi tacy jak snoopy .anonimowy uesowiec ciskający słowem o buszu .
Jeden wiersz , wiersz fryzjerski , opublikowany w magazynie „cegła” / link w linkach / bardzo się cieszę raz że to końcu kolejna moja publikacja dwa że cegła to naprawdę świetne pismo ,polecam .
Zdjęcia z slamów na stronie niejakiego Gila Gillinga www.gilling.info /dodaje do linków.
I już.
2 komentarzy