sto dwadzieścia
w jakim kierunku rozwija się slam poetycki w polsce ? . piękny temat na wypracowanie . jakiś czas temu udało mi wziąć udział w slamie toruńskim organizowanym z okazji narodzin niejakiego pana od cogito . uczucia mieszane z przewagą tych pozytywnych . a co mam się cieszyć jak kolejny raz slamu nie wygrałem a z knajpy odszedłem świadom że nie takim to ja wybitnym poetą i slamerem jestem wspaniałym jakim bym chciał być albowiem w szyku stoją już ładniejsi odważniejsi a co najgorsze utalentowani . wcześniej uczestniczyłem w toruńskim slamie w odnowie . ów odbywał się na starówce na dworze Artusa w cafe smuga światła . o ile pamiętam . mało ważne co . ważne że miejsce inne może bardziej ambitne bo klimat taki jakiś wieczorowy był bardziej niż slamerski . no nic to . różnica jest między tym co było ostatnio a tym co trochę wcześniej niż później miałem przyjemność oglądać . możliwe że taki skok poziomicowy wywołała nagroda jaką można było zgarnąć z okazji miejsca pierwszego . nie bagatela 1000 zł . bardzo ładnie nie jednym ślinka ciekła ciekła owszem a jakże i mi . jak wiadomo wszystko co ma więcej niż dwa zera piechotą nie chodzi .
no ale do rzeczy .
trochę było sztywno . przynajmiej na początku . no i piwo nie tanie . ja tez byłem sztywny bo pierwszy to prawie raz na tej scenie a dwa że zmęczony bo wcześniej zesztywniałem na mrozie od badań na powietrzu . doprawdy klimat wieczorku . prowadzenie dobre dominik r. znany slamer . na kącie ma tez jeden tomik . skład występujących to jak się później od dominika dowiedziałem cześć osób związanych z jego wcześniejszym projektem – slamy poetyckie między toruńskimi liceami . trochę lokalnych poetów zapewne nieszufladowców . dwaj jegomoście którzy ochoczo kozystali ze sceny wydawali mi się nawet najbardziej nieszufladowi ze wszystkich . powiedział bym nawet najwybitniejsi . ale czort wie skąd są i czy w ogóle potrafią się posługiwać klawiaturą . raper czy freesyler – który o dziwo nie korzysta z rymów oraz inni . ciekawsi .niejaki miron który swoim pierwszym wierszem i interpretacją wgniótł mnie w podłogę . dobre . niczelina o której już słyszałem a której nie widziałam . bardzo oryginalnie i zabawnie . i panna z męskiego fryzjera przybrana w wiersze lubujące narkotyki alkohol i coś tam jeszcze . no przyznam się że mnie akurat tym nie kupiła dzięki czemu prawdopodobnie wygrała cały slam . kolejny dowód na to że nie wiele wiem o tym o czym pisze . albo o tych dla których to pokątnie wciskam . ogólnie bardzo pozytywnie i fajno . tylko nudził mnie trochę watek warszawy która na slam się spóźniła o prawie 2 godziny i wcale tego wieczora najlepsza nie była . miejmy nadzieje że organizatorzy zrezygnują następnym razem z takiej zwłoki bo nie tylko ja owym czekanie znudzony byłem . ukłony dla organizatorów czekamy na jeszcze uważamy w lesie na kleszcze .

zostaw komentarz