sto sześćdziesiąt dwa

Styczeń 3, 2011

“pytanie noworoczne”

dokładnie ufam tobie
nie zabłądzę kiedy dalej i
do obcych idę w butach kościelnych a
gdziekolwiek wystawione języki wzbudzają
litość nawet wśród potępionych

i jeszcze
ta skromność przez uciemiężenie podbite
ta wiara w niedopuszczalność wody prócz święconej
choć mesjasz jest bosy choć nagi bóg

dokładnie ciebie słucham
ust pewnie nigdy nie widziałeś
skóra sama pękła przywarta głodem do owocu i
tak powstała rana pierwotna – słowo
stało się ciałem

dokładnie tak robię
pytam skąd to echo
skoro jeszcze nic nie jest zamknięte
skąd ta pustka
skoro nie ma nas nigdzie prócz tutaj
czy masz buty czy posiadasz usta

sto sześćdziesiąt jeden

Grudzień 27, 2010

krach i krzyk odrobił swoje w pokoju dla
nie palących za sobą mostów więc
znowu pełne święta drzewa uzbrojone
martwe ryby a żywa nadzieja że właśnie
niespodzianka zmieni dotychczasowy
świat suszu i goryczy w
planetę cyrkowych małp

sanki cukier
utulaj i szepcz kochany kochany
szympansy muły orangutany

jeszcze gdzieś mieliśmy pojechać
zwiedzić głód i biedę z cejrowskim
docenić zasięg cytryny

tylko po co kiedy
stąd też jest daleko

sto pięćdziesiąt trzy

Październik 23, 2010

jakakolwiek zmiana pogody tutaj nagła komentowana : ano jak zwykle . zamiast zaostrzyć pory światy i miejsca w czasie płynniejsze chropowate śliskie i twarde . zwyczajnie przeszkadza . nie dobrze że nie ciągnie ten wiatr za sobą sowiego ogona braci karmelowych czy innej fantazji . człowiek przygotowałby się w piecu jak dla gości napalił wywar sprawił świąteczny i całą masę rytuałów drobnych rozruch machiny sprawując miałby za sobą . tylko czynić tworzyć odwiedzać te miejsca do krzesła przyległe w kolorach bananowych w zapachach agrestu cokolwiek myśl na język przyniesie byle dzikość do życia przywrócić . tak siedzę teraz . zdumiony i nie przygotowany że nakazałem sobie siedzieć i pisać nagi w jakąkolwiek formę postać mi wybitniejszych czy głośniejszych w chórach tej pieśni sławy proroctwa zadumy . tego czego jeszcze świat na oczy nie widział i nie zobaczy póki jest jest podzielony różnym znakiem w miejscu tego samego słowa .

kolejna noc jest mi dzisiaj pusta i nie wiem czy tak jest
czy ja tak chcę

czy zasłużyłbym na inne imię opierając się temu miejscu
temu nie umiejscowieniu

jeśli ciało jest moim domem to jestem szajerkiem
płot z kompleksem dachu

sto czterdzieści osiem

Sierpień 15, 2010

jeszcze nie wiesz że będziesz smutny

płytsze stają się stopy gdy
ziemia opuszcza swoje brzegi
gdy gorycz udziela języka na dialog
rozkoszy i anarchii

smutek jak dom
lebensraum liczy ścianami

(ten moment
w którym nie szuka się nowych miejsc
jest obrazem bieli)

a ty jeszcze dziś będziesz smutny
i choć pokój mój pusty staje się niewinny
choć lęk odprowadza niezdobyte góry
każda bliskość wybiera miejsca na śmierć :
do trumny, do trumny, do trumny

gdybym miał to wytańczyć, pierwszy krok
to krok po twarzy

sto czterdzieści cztery

Lipiec 15, 2010

spisek przeczytanych książek kłębi wniosek
koniec polski jest w zasięgu świata
mocarstwa zbroją się w cierpliwość
od kiedy boks stał się grą na czas

jakiś święty trawę kosi
wokół bogu udostępnionej posesji
włoskie automaty skazują przydomkiem lodziara
tam też nikt się nie przejmuje czym targane ptaki
lądują daleko stąd

choć noc nie świeci przykładem
cisza promieniuje jak słońce
mężczyźni którym z łopatą jest do twarzy
zadzierają kurtyny swoich tatuaży i
znów wszystko się tu miesza w zapach klęski

znowu spadamy lecz jeszcze warto pisać
dopóki są słowa na brak słów

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.