nic
nic
[przed spektaklem muzyka trip hop – conquest dj Vadim]
[Na scenę wchodzi lektor , jest nagi]
witam wszystkich tu zgromadzonych
pan już usiądzie nie jesteśmy dziećmi
miło mi powitać państwa na wielkim spektaklu
to duży spektakl w który włożono dużo pracy
proszę więc go uszanować
uszanujmy czyjąś prace jak byśmy byli gdzieś indziej
zapraszam
[Na scenę wychodzi aktor , koszula z słowackim kołnierzem i czarne spodnie jest bosy]
nie jest tajemnica że życie z rodziną w jednej kamienicy jest udręką
którą można jedynie porównać z diabelskimi katuszami w średniowiecznym piekle czy też
z rzezią niewiniątek pierwszych krucjat dzieci
więc z jednej strony się cieszę bo mogę się komuś wypłakać a on mniej lub więcej zrozumie mnie
więcej dlatego że każdy ma matkę
i mniej dlatego że nie każdy wie kto jest ojcem
podszedłbym do takiego psychologa ,takiego jak pan P który jest psychologiem
i to psychologiem amerykańskim bowiem ma skórzany fotel i sofę na której mógłbym leżeć
poszedłbym położyłbym się [aktor się kładzie]
głowę ustawił lekko pod katem
ludzie tak bardzo wieżą głowie i dlatego tak bardzo jest tu źle
dlatego kiedy odchyle lekko głowę będzie ją widział i wiedział
leżałbym jak faraon w egipskim sarkofagu
aż padło by pierwsze pytanie
[na scenę wjeżdża na fotelu psycholog w okrągłych okularach większych od głowy]
witam [psycholog][aktor wstaje i wpada w szał]
nie mogę zasnąć mój pokój jest tak mały że niektóre jego części umeblowania
zaczynam posądzać o przynależność do mojego organizmu niedawno chciałem przesunąć nogę i użyłem do tego krzesła to tak jak bym nie miał ręki czy nawet samej nogi
za oknami jest ulica
nienawidzę jej
lekarz pediatra mówił kiedyś że taki widok rozwija a ja jej nienawidzę
na przeciwko jest kamienica ludzie patrzą co jem widzę jak ten kolejarz patrzy mi w garnek widzę jak jego wzrok sięga po kromkę a potem na talerz zupy a ja wcale nie używam chleba ja wcale nie jem tej zupy
ta ulica jest taka głośna cały czas słychać tylko szum gdyby blask światła miał głos mówiłbym właśnie tak
Szuuuu [aktor lata z jednej w drugą stronę]
Szuuuu
Szuuuu
język blasku jest niewyraźny i meczący dwadzieścia cztery godziny na dobę sześćdziesiąt minut na godzinę sześćdziesiąt sekund na minutę bez przerwy kiedyś były jeszcze konie ale już nie ma
wiem dlaczego nie ma widziałem tamte zdjęcia jak ludzie zjedli konie pod latarnią leżał taki koń żebrami przypominał harfę a ludzie podchodzili do nie go i jedli go
tak jakby to był stół szwedzki
do tego jest jeszcze moja matka przez 36 lat z rzędu o 15 po 14 w dzień mówiła że mnie kocha a ojciec wyjechał do ameryki i tak w dzień a potem w dzień i w dzień i jutro i dziś i jeszcze po jutrze
cały czas chodzi w nartach w domu poobijała wszystkie rogi
matka kiedyś była skoczkiem narciarskim ale dziecko przerwało jej karierę
nie wiem jakie bo jestem jedynakiem ale tak mówią na tej przeklętej ulicy
że gdyby nie dziecko nie mieszkała by tutaj nie żebrała o resztki w mięsnym i nie chodziła by w nartach nawet w najgorsze upały
jak pan ma na imię [psycholog]
nie lubię ulicy bo jest brudna nie lubię jak dzieci dzielą się płynami z jednej butelki z jednej szyjki butelek wkładają ją tak głęboko do ust tak głęboko że czasem mam wrażenie że chcą ją połknąć czy przyssać się na zawsze potem podają następnej i następnej osobie i ta ślina z tych butelek zaczyna spływać spływa na chodnik
nie to nie są kałuże po deszczu nie u nas deszcz nie pada matka mówiła że z deszczu jest śnieg
a i śniegu u nas nie ma
te śliniane kałuże zlizują psy wszystkie czy to z rodowodem czy z dowodem nawet te bez ucha
ootem te psy bawią się z dziećmi w bieli na czwartej kamienicy liżą swe pyski na wzajem a dzieci chwalą się gęsta wydzieliną mamom w balkonach mama z książkami i bez jakichkolwiek nart
nienawidzę mieszkać z matką to ona mnie budzi a tak bardzo chciałbym kiedyś pospać więcej niż 9 45 zaraz po 8 45 uderza swoim elanem w moje lóżko a potem ląduje telemarkiem w kuchni
musze wstać bo nie dosięgnie czajnika
te narty są naprawdę długie
potem idę się myć a matka nie może dosięgnąć wrzątku
potem się ubieram i trzeba podać kubki i odłożyć wrzątek
czasami mam wrażenie jakby matki tam w ogóle nie było
ale nie nie to nie możliwe gdyby jej nie było nie denerwowałbym się tak nie budziłbym się o 9 45 i nie musiał bym podawać wrzątku
a potem okno
a gdzie pan mieszka[psycholog]
nienawidzę tej ulicy zieleń za oknem rozwija umysł dziewczynek
dziewczynki z zielenią za oknem są o 25% mądrzejsze od dziewczynek bez zieleni za oknem
a ja mam tylko jedną doniczkę z kaktusem i do tego nie jestem dziewczynką
interesujące a co panu dolega[psycholog]]
nic.
[głośno muzyka ta sama co przed spektaklem gasną światła na scenę wchodzą tłumy każdy idzie w inną stronę wśród nich lektor , jest nagi]
[koniec]